CSW Kronika i Klub Krytyki Politycznej na Śląsku zapraszają na spotkanie:
śląska premiera najnowszego filmu Artura Żmijewskiego
(Polska, 2010, kolor, video, 59 minut)
Po pokazie filmu rozmowa z udziałem m.in. Łukasza Surowca (artysta sztuk wizualnych), Stanisława Rukszy (kurator wystaw, historyk sztuki, CSW Kronika, Krytyka Polityczna) i Witolda Mrozka (krytyk teatralny, Krytyka Polityczna, Instytut Tańca i Muzyki) – prowadzenie.
Film Artura Żmijewskiego o katastrofie smoleńskiej i reakcjach społecznych, które wywołała. Przedstawia tłumy Polaków modlących się, oddających hołd, protestujących, snujących teorie spiskowe i wyśmiewających je. Akcja filmu toczy się głównie pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Trudno o tych ludziach powiedzieć, że są ze sobą solidarni. „Polacy powinni się dowiedzieć, że to był zamach stanu”, „Takich idiotów nie należy słuchać”, „Im się ta zbrodnia nie opłaci”, „Miejscem dla krzyża jest kościół i cmentarz” – to tylko kilka wypowiedzi cytowanych w filmie. Po początkowej fazie zjednoczenia w żałobnej zadumie uwidacznia się podział polskiego społeczeństwa. Kościół katolicki oskarżany jest o próbę zawłaszczenia narodowej tragedii i cynicznego wykorzystania legendy patriotycznego, konserwatywnego prezydenta, podczas gdy świecka opozycja obawia się wzrostu siły i wpływów Kościoła w Państwie. Wszystko to zobaczyć można w prawie godzinnym dokumencie Żmijewskiego. Film wyprodukowany przez Biennale Sztuki w São Paulo.
Film Artura Żmijewskiego „Katastrofa” pokazuje jednocześnie uniwersalne rytuały towarzyszące narodowej żałobie, która - tak jak każde osobiste doświadczenie straty - wydaje się przebiegać według określonego schematu.
Swoją pracą Żmijewski podejmuje także krytyczny dialog z głośnym dokumentem "Solidarni 2010" Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego.
„W tym filmie jest minimum sztuki, ponieważ sztuka znajduje się na zewnątrz. W samej rzeczywistości trwa rytuał rozwijający się według własnej logiki. Żmijewskiemu chodzi o uchwycenie tej ukrytej logiki wydarzeń. Zaczyna się niewinnie, od składania kwiatów, zapalania zniczy. Stopniowo rozwija się rytuał. Pojawiają się postacie będące żywymi symbolami. Narasta modlitwa. Dochodzi do symbolicznej walki - obrony krzyża. Tej walce patronuje teoria o spisku Polaków i Rosjan w celu zamordowania prezydenta. Irracjonalna logika, niezależna od faktów, staje się dla uczestników wydarzeń obowiązującą wykładnią.
Budowanie barykad z kwiatów i zniczy nabiera ideologicznego znaczenia. Scena brutalnego sprzątania zniczy przez śmieciarzy była również w filmie Stankiewicz - stanowiła tam symboliczny refren: wiara i nadzieja ludzi stawiających znicze jest wciąż niszczona, ale na miejsce dawnych zniczy wciąż pojawiają się nowe. Znicze symbolizowały ludzi.
Żmijewski swoim filmem ani nie tworzy, ani nie podbija symboli: sprzątanie zniczy jest tu po prostu przywracaniem stanu naturalnego. Jedni manifestują, inni po nich sprzątają - to wszystko.
„Ten film wciąż pracuje we mnie. Zadaje mi pytania” - mówi autor. Jako widz mogę powiedzieć to samo. Oglądając „Katastrofę”, poczułem się uwolniony od ciężaru wydarzeń, z drugiej strony na nowo je przeżyłem, obserwując ich nieprzewidywalny rozwój - od tulipanów, składanych 10 kwietnia pod Pałacem Prezydenckim do pochodu z pochodniami cztery miesiące później.”
Tadeusz Sobolewski, Jak tulipany zastępowały pochodnie, „Gazeta Wyborcza”, 20 grudnia 2010.